KAMCH - styczeń


Na kursie doświadczyłem mocniej niż kiedykolwiek charyzmatów. Jezus umocnił moją wiarę, modliłem się o to od początku kursu. Chciałem taką wiarę jaką mieli apostołowie i taką otrzymałem, a przekonałem się o tym, kiedy objawiły się charyzmaty jakie otrzymałem. Bardzo pomogły mi w tym konferencje, które rozpalały mojego ducha. Wyjeżdżam z wiarą, że Bóg da mi więcej i wiele więcej!

Adam


Najbardziej dotknęło mnie to, że mogłem doświadczyć Boga w charyzmatach, które mi udzielił. Cieszę się, że będę mógł ewangelizować, a Pan będzie to potwierdzał znakami. Cieszę się, że przyjechałem tutaj ze swoim przyjacielem, z którym tworzę wspólnotę, bo jeśli zgodnie prosić będziemy to Bóg da nam więcej.

Zbyszek


Najpiękniejszym momentem dla mnie było to, kiedy po raz pierwszy zaczęłam modlić się językami. Już wcześniej miałam takie pragnienie, jednak coś mnie blokowało. Widziałam, że wszyscy modlą się językami, ale ja nie potrafiłam, stwierdziłam, że może kiedyś spróbuję, ale nie dziś. Dopiero w niedzielę przełamałam się i spodobało mi się to, że mogę jeszcze bardziej uwielbiać Boga. Jedyne czego żałuję, to to, że nie modliłam się w ten sposób wcześniej.

Patrycja


Na kursie dałam się ponieść Duchowi Świętemu. Starałam się być cały czas otwartą na Niego. Modliłam się Imieniem Jezus kiedy przychodziły myśli , wyobrażenia i ograniczenia. Podczas modlitwy moje słowa płynęły i płynęły, a w sercu pojawiały się pragnienia… Pragnę oddać się Bogu całkowicie z moim mężem i dziećmi i żyć takim życiem jakiego On dla nas pragnie.

Iwona


Najważniejszym momentem kursu był czas, w którym poruszana była istota modlitwy, jej prowadzenie i uczestniczenie. Mocnym doświadczeniem była modlitwa za innych, się bałem, że nie będę wiedział co mówić, ale Duch Święty rozwiązuje języki… Wierzę, że z biegiem czasu moja modlitwa będzie głębsza i lepiej będę wyrażał w niej swoje pragnienia i myśli.

Marcin


Podczas tego kursu Bóg rozpalał we mnie pragnienie posługi modlitewnej w mojej wspólnocie, ale również moje serce zapałało do tego, co znam i jest dla mnie bezpieczne. Kurs zachęcił mnie do podjęcia ewangelizacji, ale też i udzielania wsparcia (co wiąże się z ewangelizacją) ludziom potrzebującym. Bóg rozpoczął we mnie przemianę, abym porzuciła strach i poszła za nim, zaufała mu, nie umniejszając mojej wartości.

Zosia


Najistotniejszym był moment, kiedy po raz pierwszy zaczęłam się modlić językami. Był to dla mnie ważny moment, ponieważ jestem osobą, która zawsze chce mieć nad wszystkim kontrolę. Męczy mnie to, dlatego wierzę, że zaczynając od modlitwy, Pan będzie przejmował również inne dziedziny mojego życia.

Iza


To co czuję po trzech dniach kursu to radość i szczęście spotkania Boga, upojenie Duchem Świętym i zaśnięcie w Nim, dar poznania powołania do miłości Boga i ludzi. Czuję się przepełniona Bożą miłością, a ciężar trosk, z którymi przyjechałam został zdjęty z moich ramion. Na kursie uwielbiałam Boga, bo wcześniej tej modlitwy było zbyt mało. Zachwyciła mnie modlitwa wstawiennicza, czułam moc Boga działającego. Pragnę wprowadzić do mojej wspólnoty ten rodzaj modlitwy. Wracam pełna pokoju i radości.

Justyna


Zrozumiałam, że moja relacja z Bogiem jest słaba, ponieważ zaniedbywałam moją modlitwę osobistą i nie była ona najważniejsza. Przez to też nie mogłam doświadczać mocy Boga w swoim życiu, Jego miłości. Moja wiara stawała się coraz słabsza. Czas kursu był dla mnie trudnym czasem, musiałam walczyć ze sobą i swoimi słabościami. Mam nadzieję, że to jest początek czegoś bardzo dobrego i że Bóg pragnie mi dawać siebie każdego dnia na modlitwie osobistej i wspólnotowej. Bardzo ważne były dla mnie nauczania, one mnie wzmocniły.

Kasia


Długo czekałam na ten kurs. Odbył się on w odpowiednim czasie mojego życia, mojego wzrostu w wierze i mojej formacji. Przyjechałam tu z zalęknionym sercem, pełna zwątpień, blokad i obaw. W chwili, gdy wydawało mi się, że modlę się wypowiadając tylko słowa. Kiedy dowiedziałam się, że nie jestem sama z moimi obawami zbudowało mnie to. Wszyscy jesteśmy tacy sami.

Moja modlitwa ożywiła się. Teraz jestem napełniona nie tylko ogromną siłą, mocą i wiedzą, ale także pragnieniem modlitwy i spędzania czasu z Ojcem, z moim troskliwym Ojcem.

Krystyna


Przyjeżdżając na kurs nie wiedziałam czego się mam spodziewać i po co właściwie jadę. Dzień przed kursem modliłam się o światło, o to, co Bóg chce ode mnie w dalszej drodze w moim życiu. Zatrzymałam się wtedy na fragmencie modlitwy Jezusa (J 17) Na kursie posłuchałam głosu Ducha Świętego i przełamałam się do prowadzenia modlitwy. Jezus pomógł mi i ciągle pomaga w modlitwie, jest moim Mistrzem i Nauczycielem. Mam pragnienie, by nie myśleć za dużo, ale Jemu zawierzyć swoje serce. Chcę, by Jezus złapał mnie za rękę.

Kasia


Czuję w sobie wielką radość w Bogu, że mogłam być na tym kursie. Odczułam tutaj obecność Ducha Świętego, kiedy dał mi odwagę i usłyszałam Jego słowa – idź i nie bój się ewangelizować, będę przy tobie.

Maria


Najważniejsze na kursie było doświadczenie Bożej obecności, bezpieczeństwa i pokoju. Kiedy tu przyjechałam czułam jakąś odległość w relacji z Bogiem, tęsknotę, brak czegoś… W czasie kursu Pan Bóg zmieniał moje myślenie i utwierdzał mnie, że wciąż jest obecny, że czeka i daje mi wolność. W ostatnim dniu kursu Bóg wypełnił ten brak swoją obecnością, dał przekonanie, że jest Bogiem wiernym i jest Wielką Tajemnicą, którą chcę nadal odkrywać.

Mirka


Najistotniejszym momentem było uświadomienie sobie tego, że to co mam w głowie i nie wiem, czy jest to moje czy Boże jest normalnym stanem, ze taka niepewność i dylemat jest normalny i mam się go nie bać i być odważniejszym w wypowiadaniu tego, pamiętając że proroctwo ma umacniać i zachęcać.

Nie zapominam, że w Bogu jest więcej!

Grzegorz

Kurs KAMCH uświadomił mi jak bardzo Pan Bóg chce się troszcyć o nas, obdarowując nas Swoim Duchem Świętym. Owoce, charyzmaty, którymi nas obdarowuje Duch Boży służą do zbudowania wspólnoty, ludzi wierzących, dla objawienia się chwały Bożej, lecz także dla zbudowania, umocnienia naszej wiary przez miłość, wierność, jedność. Miłość która wypływa z Ducha Świętego umacnia nas w miłości do braci, sióstr we wspólnocie, do innych ludzi. Jest też przyczynkiem do pozbywania się egoizmu, lenistwa .

Artur